Historia Parafii i kościoła

Dnia 7 sierpnia 1912 r. odbyła się uroczystość wprowadzenia do parafii, jako pierwszego duszpasterza nowej gminy kościelnej, ks. kuratusa Józefa Knosały. Uroczystości patronował kanonik honorowy ks. Schoneich z Zaborza.

"Niczego nie zastał, nie było ani kościoła, ani kaplicy, nie było również paramentów, przyrządów kościelnych, cmentarza i mieszkania" - tak o początkach swego pobytu w parafii pisał jej pierwszy duszpasterz. Przez dwa tygodnie mieszkał jako gość u kierownika szkoły, Schabiga. Przez czternaście dni odprawiał mszę świętą w pawilonie muzycznym restauracji ogrodowej Meyera. Potem wynajął od Meyera mały domek, który urządził jako kościółek prowizoryczny.

30 września 1912 r. odbyły się pierwsze wybory do zarządu kościelnego. W jego skład weszli: kierownik szkoły Konstanty Schabig, właściciel cegielni Emanuel Blida, kupiec Paweł Kirschniok, właściciel oberży Alfons Meyer, dwaj górnicy: Piotr Mikuś i Tomasz Salonek oraz Krystian Thiel. Przed wybranym zarządem stały ogromne problemy. Jednym z nich był wybór miejsca na cmentarz, który po długich pertraktacjach poświęcono w Dzień Zaduszny w 1913 r.

Aż do 23 kwietnia 1911 r. ciągnęły się rozmowy o nabycie miejsca pod kościół. Wreszcie udało się wydzierżawić od Skarbu Górniczego na 99 lat parcelę nadającą się pod budowę Kościoła.

Pierwszy projekt kościoła przewidywał powstanie świątyni imponującej swoją wielkością i rozwiązaniem architektonicznym. Niestety projekt nie został zrealizowany z powodu sprzeciwu zarządu kopalni Delbruck, co motywowano prawnym zakazem stawiania, m.in. budowli sakralnych, na terenach objętych eksploatacją węgla.

Jak podaje w swojej pracy Stanisław Starowicz, kopalnia zgodziła się partycypować w kosztach budowy nowego kościoła dopiero po zakończonej eksploatacji złóż węglowych w rejonie Kończyc. W wyniku kompromisu wyrażono jedynie zgodę na budowę kościoła prowizorycznego. W związku z tym ks. Knosała wraz z zarządem przygotował plany budowy prowizorycznej świątyni. Lecz wybuch I wojny światowejwstrzymał wszelkie prace. Udało się jedynie ustalić lokalizację kościoła, wykonać ogrodzenie oraz założyć ogród.

Do pracy nad budową kościoła ks. kuratus mógł przystąpić dopiero po zakończeniu wojny w 1918 r. Sam tak opisał tamte wydarzenia: "Nastały poważne trudności: rzekomo ze względów policyjno - budowlanych nakazał ówczesny naczelnik gminy, we wrześniu 1918 r. zamknięcie dotychczasowego kościoła i zabronił użytkowania tego lokalu dla celów kościelnych...".

Ks. Knosała wynajął wówczas salę w restauracji Meyera, w której od tej pory zaczęto odprawiać msze święte. Jednocześnie ubiegał się o zezwolenie na budowę kościoła tymczasowego. Władze wojskowe we Wrocławiu odpowiedziały mu wówczas: "Nie możemy dać księdzu żadnych murarzy, gdyż prawdopodobnie zaciągniemy do wojska wszystkich, aż do ostatniego chłopa." Pięć tygodni później Niemcy ogarnęła rewolucja. Wtedy ks. Knosała postanowił działać na własną rękę.

8 kwietnia 1919 roku odprawił cichą mszę świętą w intencji zamierzonej budowy Kościoła. Pół godziny później wykonał łopatą pierwszy sztych. Dwa dni później, po krótkiej modlitwie, jeszcze przed przybyciem murarzy, położył pierwszą cegłę. 19 czerwca 1919 roku w święto Bożego Ciała poświęcił kościółek i odprawił w nim pierwszą mszę świętą. Tak powstała kończycka świątynia - bez zezwolenia policji budowlanej, starosty, rejencji, bez zezwolenia ministerstwa, jak również bez zezwolenia władzy duchownej.

Konsekracja nowego kościoła zbiegła się niemal z wybuchem pierwszego powstania śląskiego. Następne powstania i plebiscyt doprowadziły do wytyczenia nowej granicy. Wyznaczała ona Kończycom miejsce po stronie polskiej. Ks. Knosała zaraz po tym fakcie zwrócił się do nowej administracji województwa śląskiego o przywrócenie starej śląskiej nazwy - Kończyce, w miejsce dotychczas używanej - Kuntzendorf.

Przywrócenie Kończycom pierwotnej nazwy naraziło ks. Knosałę na szykany ze strony niemieckich kół nacjonalistycznych, uważających "neutralnego" księdza za ich rodaka. Z kolei część rodzimych parafian,jeszcze w 1919 roku domagała się jego przeniesienia posądzając go o "sianie niepokoju".

Liczne pomówienia i podejrzenia pod adresem księdza, tak ze strony środowisk niemieckich jak i polskich, zdecydowały o dalszych losach kapłana. Decyzją władz diecezji wrocławskiej - kardynała Adolfa Bertrama i jego delegata na polski Górny śląsk prałata Jana Kapicy - 9 października 1922 r. ksiądz Knosała został przeniesiony do parafii w Radzionkowie. W styczniu 1946 roku zakończył on ostatecznie proboszczowanie. Zmarł 8 stycznia 1951 r. w niemieckiej miejscowości Altenau.

O jego wielkim przywiązaniu do Ziemi śląskiej świadczy wiersz, który napisał będąc już w Niemczech. Oto jego znamienny fragment: "Gościnni ludzie i radosny ich śpiew nigdzie dla mnie tak nie brzmiał. Kocham Cię, śląsku takim jaki jesteś. Kocham Cię, gdyż jesteś moją Ojczyzną. Łzy po policzkach moich spływają, z tęsknoty chce pęknąć serce moje. Czy jeszcze kiedyś zobaczę Cię śląsku - Ojczyzno moja? Jakże byłoby to cudownie".



Duszpasterze Parafii Bożego Ciała w Kończycach

Poprzedni proboszczowie:

ks. Józef Knosała, kuratus 1912-1925

ks. Karol Skupin 1925-1927

ks. Jan Chrząszcz, kuratus 1927-1928

ks. Paweł Doleżych 1928-1937

ks. Piotr Kowolik 1937-1953

ks. Robert Szynawa 1954-1955

ks. Paweł Jochymek 1956-1971

ks. Feliks Hanusek 1971-1980

ks. Justyn Oleś 1980-1998


Po opuszczeniu Kończyc przez ks. Knosałę na jego miejsce przybył ks. Andrzej Zając, dotychczasowy proboszcz w Gierałtowicach k. Koźla.

Po opuszczeniu parafii 6 lipca 1924 roku przez ks. Andrzeja Zająca jego następcą został ks. Karol Skupin. Za jego czasów parafia została erygowana. Stało się to 1 sierpnia 1925 roku. Jednocześnie ks. Karol Skupin został pierwszym proboszczem w Kończycach. W październiku 1927 r. odwołano go do pracy w kurii biskupiej. Został wówczas mianowany notariuszem kurii i sędzią prosynodalnym. Ks. Skupin zajmował w ciągu swego życia wiele ważnych stanowisk, był m. in. oficjałem Sądu Biskupiego. Ceniono go również jako spowiednika.

Administrację parafii w Kończycach 1 października 1927 r. przejął ks. Jan Chrząszcz. Nie pozostał w parafii zbyt długo. Jego przeniesienie spowodowane było m.in. słabym zdrowiem. W młodości chorował na zapalenie płuc, które przerodziło się w gruźlicę. Mimo tego po I wojnie światowej brał czynny udział w akcji plebiscytowej.

Pod koniec lutego 1928 r. przybył do Kończyc nowy proboszcz ks. Paweł Doleżych. W 1938 r. opuścił parafię kończycką i wyjechał do Bełku.

Kończyce kolejny raz powitały nowego proboszcza. Był nim ks. Piotr Kowolik. We wrześniu 1939 r. został mianowany również wikarym zastępczym w Pawłowie. W 1910 r. aresztowany przez Niemców, następnie przez ponad 3 lata był więźniem obozu koncentracyjnego w Dachau. W czasie nieobecności ks. Kowolika administratorami lub po prostu jego zastępcami byli: ks. Karol Heda (1940-41), ks. Wilhelm Salbert (1941-43) i ks. Brunon Tomala ( 1943-45).

Po powrocie z obozu ks. Kowolik ponownie objął jako proboszcz parafię w Kończycach. Był nim do powołania go na stanowisko wikariusza generalnego diecezji katowickiej czyli do 9 listopada 1953 r. Za jego czasów w 1951 r. Kończyce stały się dzielnicą Zabrza.

Po odejściu z parafii ks. Kowolika proboszczem został ks. Robert Szynawa. Swoje pierwsze kroki na drodze służby Panu stawiał w Zgromadzeniu Ojców Werbistów. Opuścił jednak klasztor i po ukończeniu studiów teologicznych podjął pracę duszpasterską.

W czasie II wojny światowej został na dwa lata osadzony w ciężkim więzieniu w Raciborzu. Parafianom w Kończycach przedstawił ciekawy plan swoich działań. Niestety nie zdążył go zrealizować. Zmarł bowiem 13 lipca 1955 r. w czasie urlopu spędzanego w Lądku Zdroju. Jest pierwszym i jedynym proboszczem pochowanym na cmentarzu w Kończycach.

Po jego śmierci przez pół roku parafią administrował ks. Rudolf Kiera. Pozostawił po sobie ślad w postaci pracy proboszczowskiej dotyczącej historii Kończyc i parafii, opisującej wygląd kościoła i jego otoczenia oraz dostarczającej wielu ciekawostek z życia parafian.

Od grudnia 1955 r. do stycznia 1956 r. posługę duszpasterską pełnił będący tuż po święceniach kapłańskich ks. Stanisław Gruchała.

Kolejny proboszcz - ks. Paweł Jochymek otrzymał dekret biskupi skierowujący go do Kończyc 1 lutego 1956 r. Bardzo dbał o rozwój duchowego życia parafii, co zaowocowało żywą działalnością wielu organizacji kościelnych. Przez długie lata skupiały one w swoich kręgach parafian różnych grup wiekowych.

W ciągu swoich piętnastu lat pracy duszpasterskiej cieszył się szacunkiem parafian, zarówno tych starszych jak i młodszych. Pozostawał wśród nich do 1971 r., kiedy to przeszedł na emeryturę.

Lata 1971 - 1980 to czas proboszczowania ks. Feliksa Hanuska, a zarazem czas znaczących zmian w wystroju kościoła i jego otoczenia. Był bowiem ks. Hanusek dobrym gospodarzem. Wprowadzane przez niego zmiany nie zawsze były przez wszystkich przyjmowane przychylnie, zwłaszcza przez przyzwyczajonych do tradycyjnego wyglądu kościoła. W pamięci parafian zapisał się jako ten, który sam dając przykład pozyskiwał ludzi do swoich działań. Łatwo zjednywał ich sobie swoją otwartością i życzliwością, troszcząc się zawsze o powierzony mu Dom Boży.

1 września 1980 r. proboszczem mianowany został ks. Justyn Oleś. Był najdłużej - bo aż 18 lat - sprawującym swój urząd proboszczem w Kończycach. W niedzielę 26 lipca 1998 roku pożegnał się ze swoimi parafianami i odszedł na emeryturę.

Nowy ks. proboszcz Andrzej Żmuda objął swój urząd 1 sierpnia 1998 roku. Był to przełomowy dla parafii moment - rocznica poświęcenia prowizorycznego kościoła, który przetrwał aż 80 lat i konieczność budowy nowej świątyni. Wierzymy, że jego otwarta i zdecydowana postawa nie tylko porwie, ale i zjednoczy całą wspólnotę parafialną wokół najważniejszej dla Kończyc sprawy - budowy nowego Domu Bożego.